Esz…

Tylko Ty dla Ciebie pisze…

Gdy pierwszy raz usłyszałem ten utwór, bodajże razem z teledyskiem, parsknąłem śmiechem. Ale nie o Grzegorzu chciałem pisać i nie o dobrach materialnych. Ale przyznać każdy musi, że napisanie utwory tego typu jest…e…No tak Ciechowski. No comment. Pisanie o wszystkim i o niczym jest chyba jednak sztuką. W każdym razie jest nią jeśli odbiorca tak uważa. Podobnie jest z wierszami, interpretacja należy do odbiorcy. I właśnie dla tego blogi mają jedną wadę- nigdy nie wiesz kim jest Twój odbiorca, a z reguły liczysz przy pewnych wpisach, że przeczyta (i o zgroz0) zrozumie go osoba, która nastroiła cię do takiego przemyślenia. Podejście tego typu miewa poważną wadę, mniej więcej taką jak pamiętnik do którego włamuję się rodzeństwo dwa razy w tygodniu. Nie piszesz wszystkiego.

Pisząc o niczym oddaje kolejny gratis muzyczny:

( zło;) )

O wszystkim i o niczym nieprawdaż?

Reklamy

2 responses to “Esz…

  1. czasem nie wiem czemu ale ten eksibcjonizm a zarazem sekret – to dla mnie blog. niu umiem inaczej pisac. wole taki pamietnik – nie wiem czemu. to nie wypowiedzane a napisane i przy okazji i moze lepiej ze ludzie nie wiedza do konca o co chodzi to daje tyle interpretacji, nowych spojrzen………. czasem to poprostu rzut ciezau ktorym nie mozesz sie z nikim podzielic bo konkrety sa zbyt oczywiste ale chcesz opowiadajac historie wyzwolic sie od niej. wyrzucic w eter bo tak lzej.

  2. Prawda bywa ciekawa no nie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s