Na fali…

…ostatnich smętów i przemyśleń, postanowiłem miło bądź, też dosadnie zakończyć dzisiejszy dzień.

Niestety jak zwykle na planach się skończyło. Z czerwonego półwytrawnego wina i filmu Prozac nation … wyszedł grzaniec na piwie i czyszczenie dysku… Mam szafkę płyt, w której leży sobie także dysk twardy, który z przyczyn technicznych i paru innych nie nadawał się na systemowy, a więc został zawalony rzeczami i zamknięty. Oczywiście filmu nie znalazłem. Znalazłem za to jeden z folderów „not watched” niespełna 20 gb filmów, których z różnych przyczyn nie obejrzałem. A wracając z kolejnego nieowocnego zwiedzania mieszkań, ubzdurało mi się, że w sklepie koło mnie mają wino. Niestety. Lenistwo, zmęczenie i ogólne poczucie niechcicy,  a także wspominające o sobie przeziębienie utwierdziły mnie w przekonaniu, że 2 warki czerwone i przyprawa do grzańca dziś wystarczą. Tak więc chyba przejże sobie ów lekko zapomniany dysk, może coś z niego obejrzę, na pewno trochę śmieci usunę. Tak kiedyś byłem młody i zapalczywy i archiwizowałem całkiem nędzne filmy:)

No więc kufel w dłoń, kot na kolana, winamp odpalony i …kolejny wieczór mija. A potem wyro i książka, z resztą chyba pojawi się jej recenzja. Ale to jak skończę czytać.

(dodane później -> 10gb odzyskane:P )

Reklamy

3 responses to “Na fali…

  1. daj znać jak książka, bo czytałem nawet pozytywne opinie.

  2. 10gb nie jest złe, zwykle w patowej sytuacji wlasnie tego potrzeba.
    Mieszkanie….coz pewnie przewalisz jeszcze pare zanim trafisz na wlasciwie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s