Wtedy

Czajnik wydał z siebie skrzeczące odgłosy, co oznaczało, że gwizdek jak i reszta czajnika jest do wymiany.

-esz… – nalewając wodę rozległo się prawie kwiczenie, kiedy nagrzany metal chłodził się wrzącą wodą.

Krzysztof zalał kawę. wziął prawie pełny kubek, zgasił papierosa i przeszedł do pokoju obok.

Pomieszczenie jak pomieszczenie, zasłonki zasunięte jak to w nocy, muzyka na poziomie ciut powyżej nie przeszkadzającej. I jedna osoba na krześle.

-a więc wracając do tematu, dlaczego?

Pierwsze uderzenie było lekkie, prawie nieodczuwalne.

-a więc jednak nie chcesz

Drugie uderzenie miało coś w sobie, zaczęło zwalniać okowy milczenia.

-Mylisz się we wszystkim- cichy prawie podświadomy głos uderzył, cicho, milcząco, nieoczekiwanie. – Sam nie wiesz o co pytasz, więc jak mogę Ci odpowiedzieć?

Głuche uderzenie w ścianę. Cisza. Strach.

Telefon, tak go nazwijmy. Krótka rozmowa nie taka jak powinna, Krzysztof odpala drugiego papierosa.

-Wiem, że nie potrafię. – Chwila ciszy dłuższa niż powinna.

Trzecie uderzenie i trzeci papieros wypalony przez Krzysztofa.

-Mogliśmy inaczej, mogłeś …

– Nie. Nie ma odpowiedzi. Jest Chaos, jest nicość. Nie ma, nie może być odpowiedzi na pytanie, na prawdę, które boisz się zadać. Odpowiedź ma rozwiązanie. Ale jeśli je zadasz, jeśli je zadasz to uzyskasz odpowiedź. A wtedy czy będziesz potrafił znieść to co sam sobie powiesz odpowiadając?

Czwartego uderzenia nie było. Krzysztof wyszedł, zostawiając zakrwawioną twarz. Wiedział że tam wróci. Inaczej się nie da. Gramy dalej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s