Em no ten teges

Zlałem od dłuższego czasu wordpressa, z resztą nie tylko jego. Co prawda po drodze, napisałem, że 3 posty(wszystkie skończyły pod magicznym przyciskiem delete ), i dwukrotnie zostałem opierdzielony (przez tą samą osobę, pozdrowienia dla Buźki), że za mało mnie w tym miejscu, i chyba z pięć razy chciałem coś napisać, ale nie pykło. Mniejsza z tym. Przez przypadek właśnie wkulałem się na swego tego oto bloga i co widzę, wpis Pikfe. I w sumie ruszyło mnie pod kątem, kurfa trzeba coś napisać, dziękuje za motywacje:).

Przechodząc do części właściwej postu: jestem ostatnio zjebatsu bardziej niż planowałem. A czasu mam jeszcze mniej:P . Praca, zlewanie studiów, wykończenie mieszkania, problemy mniejsze i większe odbierają mi czas, siły i sporo chęci do czegokolwiek innego niż poleżenie z brzuchem do góry, nie będę ukrywał najlepiej koło Natalii, chociaż ostatnie 4 testy(-i zrobisz kawę rano – oczywiście) wykazały, że i tak sam muszę zrobić sobie tą kawę. Zobaczymy, jutro mam plan przeznaczyć dzień na ogarnianie ostatnich i mocno zaległych zaległości, co prawda planuje to co wtorek od 3 tygodni ale chyba jutro przedostatni dzwonek więc trzymajcie kciuki:)

Tym lekko chaotycznym zdaniem oddalę się od bloga.

Dzięki, że tu zaglądacie:)

Reklamy

3 responses to “Em no ten teges

  1. Mój wpis o kotach Cię zmotywował? Jak? 🙂 To w sumie miło, bo cisza na tym blogu okropna.

  2. zaglądamy zaglądamy ;]

  3. Kiedyś Ty nie miał zajebatsu chlopie? ;]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s